SomeGuyReads

Pewien facet po trzydziestce o tym, co czyta i dlaczego. Czasem durnowato, czasem mądrze.Raz z humorem, innym razem melancholijnie. Po cichu lub z przytupem, W biegu i z namaszczeniem. Czyli o tym i o tamtym.

Pewnego razu na dzikim zachodzie

Bracia Sisters - Patrick deWitt, Paweł Schreiber

Patrick de Witt, „Bracia Sisters”

 

„Nowe otwarcie” w książkowych westernach – mówili. Groteska, czarny humor, ironia, intrygujący bohaterowie, niespodziewane zwroty akcji – obiecywali. Wartka, a przy tym inteligentna akcja wciągająca już od pierwszych stron – kusili. No to kupiłem i przeczytałem. I niestety się zawiodłem.

 

Kilka ciekawych pomysłów to za mało na to, żeby napisać dobrą książkę. Zabawa z formą jest tyleż ciekawa, co niebezpieczna i autor niestety nie wychodzi z niej zawsze zwycięsko. Często podkreślana w recenzjach zabawa pisarza z czytelnikami też jakość nie do końca iskrzy - tytułowi bohaterowie nie przekonują, historia jest mocno przewidywalna, a żarty i ironia rzadko śmieszą. A szkoda, bo wiele sobie obiecywałem po szumnych zapowiedziach.

 

 

Niestety po przeczytaniu książki pozostaje spory niedosyt. I jeśli to ma być ta „nowa jakość”, to chyba pozostanę przy starych mistrzach, bo taki postmodernizm jest mocno banalny.